Pewien emerytowany Brytyjczyk dowiedział się od sąsiadów, że pod jego nieobecność w okolicy kręcili się urzędnicy rady miejskiej, którzy sprawdzali zasadność donosu o hodowanym przez niego kogucie.

Posty powiązane:
  O. Rydzyk wie, że może nieźle zarobić
  Umiarkowane wzrosty na Wall Street
  Dwa tygryski od USA dla bagdadzkiego zoo
  Likwidacja działalności z końcem roku
  Spory wokół opodatkowania zakładowej wycieczki
  Bellona na celowniku
  Ruch zwalnia w dystrybucji
  Najdroższy chleb pod słońcem!
  Rekompensaty dla Zabużan
  USA: Niechęć do kupowania akcji