Brytyjskie media donoszą o dylemacie brytyjskiego emigranta, który niespodziewanie został burmistrzem hiszpańskiego miasteczka na Costa Blanca. Kłopoty Marka Lewisa biorą się stąd, że zna on zaledwie parę podstawowych słów po hiszpańsku.

Posty powiązane:
  Brudna bielizna dała mu wolność!
  Pierwszy dzień astronomicznego lata!
  O chirurgii wiemy więcej niż o własnym ciele
  Nowe zasady w sporach o błędy lekarskie
  Bank Hypo Real Estate przetrwa
  Zapłacili kilka tysięcy euro, bo nie znali języka
  Źródła dyrektora Radia Maryja to opłacalny interes
  Udar mózgu podczas uprawiania seksu
  Co pożera polskie marki?
  CenterNet podtrzymuje plany